czwartek, 12 marca 2015

Środa.. Obudziłam się o 7:00, zaspałam.. Lekcje w szkole zaczynają się o 8:30 a busa mam o  8:15. Poszłam szybko do toalety, zrobiłam make-up. Ubrałam na siebie podkoszulek i czarne legginsy, spięłam włosy w koka. Wzięłam portfel, Torbę i ubrałam buty, wybiegłam z domu jak oparzona była 8:10 na szczęście przystanek znajduje się 2 metry od mojego domu a do tego autobus się spóźnił i był około 8:20. Oczywiście na lekcje się spóźniłam, usiadłam z Dżizą w ławce. Czas w szkole niesamowicie się dłużył, marzyłam aby przekroczyć pruk wejściowych drzwi do szkoły.. I w końcu po 6 godzinach siedzenia w szkole wychodzę ! Poszłam z Dżizką do parku na ławkę. Rozmawiałyśmy całą drogę o jednym :
-Bożeee jaka ta szma*a jest podupc*na.. dostałą uwagę za to że jej zruciłam uwagę ! nie wierze po prostu.. - Iza niesamowicie się zdenerwowała.
-Weź mi o niej nawet nie przypominaj.. Ei w sobotę jest impreza u Ani co nie ? - zapytałam po czym odpaliłyśmy papierosa.
-No raczej tak ale miała jeszcze do nas pisać.
-No to lajtowo.
2 godziny później, jestem w domu. Poszłam do kuchni do kuchni zjeść obiad, potem poszłam pod prysznic. Gdy wyszłam z pod prysznica zadzwonił mój telefon był to Oskar.
-Cześć co tam ?- zapytałam ubierając bamboszki.
-No siemka, spoko, możemy się dziś spotkać ?
-No lajtowo, o której ? - Zapytałam i poszłam do mojego pokoju.
-No nie wiem tak jakoś za 30 min ?
-No ok, wbij do mnie mam wolną chate.
-Spoko to jak coś to pisz.
-No ok, pa - Pożegnałam się i odłożyłam komórkę na biurko, szybko się ubrałam, zrobiłam make-up i wyprostowałam włosy. Teraz tylko czekam na Oskara, który jak zawsze się musi spużniać.. Minęła godzina a jego dalej nie ma.. I nagle ktoś zadzwonił do drzwi, poszłam otworzyć.
-Czeeeść !- Powiedział do mnie Oskar i przytulił mnie na powitanie, zawsze się tak witamy.
-No elo, nie spieszyło ci się co ? -zaczęłam się śmiać i zaprosiłam go do środka.
-No skorka ale jeszcze po drodze poszedłem kupić nam piwa haha - Roześmiał się.
- Aaa no to trzeba było mówić odrazu haha. Poszliśmy do salonu i włączyliśmy telewizor, oglądaliśmy jakiś film, w połowie filmu jak zawsze musieliśmy dostać głupawkę. Zaczął mnie gilgotać a jak to ja zaczęłam się żucać po całej sofie. Potem wyszliśmy na papierosa na taras.
-Ei.. -Powiedziałam wydmuchując dym z płuc.
-Co jest ?
-Bo chyba ktoś pukał do drzwi..
-Nie, zdawało ci się.
-A jak nie ? - ciągnęłam..
-Na pewno nikt nie pukał.
-No dobra wierze ci na słowo- roześmialiśmy się. Oskar był u mnie do godziny 19:00. Zaraz potem przyjechali moi rodzice, dałam na przywitanie buziaka mojej mamie i opowiedziałam jej co robiłam cały dzień, zawsze sobie wszystko mówiłyśmy byłyśmy jak przyjaciółki.
-Byliście na zakupach ? - Zapytałam.
-Noo jak widać - roześmiała sięi ściągnęła kurtkę i buty.
-Pomogę Ci rozpakować.
-Dzięki myszko - uśmiechnęła się i przejechała mi ręką po ramieniu.
- Nie mam sprawy mamuś - Uśmiechnęłam się. Dosyć dużo było tych zakupów. Mama wiedziała że uwielbiam truskawki z ladami i nutellą i właśnie dlatego kupiła te produkty.
-Mamooo jak ja Cię kocham ! - zaczęłam się śmiać.
- hehe wiem.
-No to co robimy deser i na TV ? - za proponowałam.
-No jasne, to skoczę tylko na górę się przebrać i idę włączyć TV. Mój tata właśnie wszedł do kuchni i przywitał się zemną.
-Część tatuś ! - Dałam mu buziaka.
-Cześć jak tam ? Byłaś w szkole ? - i znowu zaczął się temat o Szkole.. jesteś jak ja nie nawiedzę tego tematu..
-No byłam byłam, jesz z nami deser ?
-A co jecie ?
-Lody z truskawkami i nutellą.
-No to jem haha.
-No dobra to już robię. - Poszliśmy do salonu wszyscy, gdy zjedliśmy to tata z mamą oznajmili mi że idą do wanny. Poszłam na górę, włączyłam laptopa i weszłam na Fecebooka. Napisała do mnie Anita:
A: Siemka ;*
J: Elo ;* jak tam ?
A: A no właśnie pow. ci że źle :/
J: O jesteś czemu ? :o
A: No bo pokłóciłam się z Olkiem.. Znowu o to że widziałam się z moim kolegą..
J: ehh.. zawsze o to samo się kłócicie.. jest strasznie o Cb zazdrosny..
A: No właśnie wiem i to mi przeszkadza bo Antek (znajomy Anity) jest tylko moim kolegą i nic więcej ale on tego oczywiście nie ogarnia..
J: kiepsko :/  Db ja zbijam bo Musze się jeszczę troszkę pouczyć, pa <3
A : no lajty, pa <3 - Uczyłam się przez 1,5 godziny i miałam już dość.. Poszłam wziąć prysznic. Gdy wyszłam z wanny poszłam się położyć, wtuliłam się w kocyk i jak zawszę rozmyślałam co jest zemną nie tak że Dawid zemną zerwał ?.. Czemu mnie zdradził ? te pytania od dłuższego czasu mnie dręczyły a nasz związek rozpadł się 3 miesiące temu, dalej byłam smutna bo chodziliśmy ze sobą 2 lata ! Nagle ktoś do mnie napisał. To był Oski.
O: śpisz ?;)
J: Nie ;p
O: To db, widzimy się jutro ?
J: No możemy, jutro kończę o 12:00 to możemy się widzieć tak o 17:00 bo jeszczę się umówiłam z Dżizką.
O: Spoko to na mieście ?
J: Okej. Idziesz jutro do szkoły ?
O: No chyba tak a ty ?
J: Niestetyy tak, a o ktr kończysz ?
O: O 13:00. Jadę jutro busem więc widzimy się na przystanku xD
J: haha no okej, db ja lece spać bo nie wstanę jutro ;p paa :)
O: Dobranoc ;* - Oskar nigdy nie pisał mi buziaków na dobranoc, dlatego ten widok wzbudził u mnie zadziwienie. Oskr był tylko moim najlepszym przyjacielem, zawsze mogłam na niego liczyć zawsze był przy mnie, znamy się od 1 podstawówki.
Następny dzień.
Obudziłam się o 6:40, poszłam do kuchni zrobić śniadanie, na lodówce była kartka od mamy i taty " Justiś dziś będziemy później, jak przyjdziesz ze szkoły to zrób sobie obiad składniki masz w lodówce ;* " mama często mi zostawiała takie karteczki z wiadomościami. Ogarnęłam się szybko i poszłam na busa. Oskar był już na przystanku.
-Cześć ! - Przywitał się zemną, podniósł mnie i zakręcił mną.
-Siemka hehe. Pojechaliśmy do szkoły, dziś dzień zleciał mi szybko, po szkole poszłam z Dżizką do mnie do domu, zrobiłyśmy obiad, cała kuchnia była brudna a naczynia leżały wszędzie ! Potem poszłyśmy do basenu który był w moim ogrodzie, wzięłyśmy ze sobą truskawki i ciastka. Pływałyśmy tak przez  2 godziny była już 15:20 i Iza musiała już iść, odprowadziłam ją, widziałam że coś jest u niej nie okej zapytałam się co jest ale powiedziała że wszystko jest okej, kłamała wiedziałam kiedy kłamie nie wie czemu nie chce mi powiedzieć. Gdy wróciłam do domu była 16:20 wiedziałam że nie wyrobię się na 17:00 więc szybko zaczęłam się ogarniać i wybiegłam z domu, w połowie drogi przypomniałam sobie że nie zamknęłam drzwi wejściowych i musiałam się wrócić.. O 17:30 byłam na mieście a Oskar był troszeczkę na mnie zły ponieważ się spóźniłam.
-Cześć sorka że tak późno ale musiałam się wrócić do domu w połowie drogi.. - zdyszana mówiłam niewyraźnie.
-No dobra haha, idziemy na ławkę ?
-Jasne. -po 15 minutach byliśmy już w parku, usiedliśmy Oskar wpatrywał się głęboko w moje oczy mówił mi bardzo dużo komplementów nigdy tak nie robił ale to było bardzo miłe. Nagle mnie przytulił swoim ramieniem, miałam motylki w brzuchy, oparłam głowę o jego ramię i zaczęliśmy sobie wspominać jak się bawiliśmy na moim podwórku w dom a potem jak się pozmieniało i jak bardzo się do siebie zbliżyliśmy, było bardzo słodko. Potem szliśmy przez most ten most był dla mnie ważny ponieważ zawszę tam chodziłam z Dawidem. Weszłam na mórek i zaczęłam po nim iść, Oski złapał mnie za rękę i szedł obok mnie po chodniku. Wyglądaliśmy bardzo słodko, potem złapał mnie i ściągnął na ziemię szliśmy przytuleni do siebie cały czas.
-Oski bo ja już muszę lecieć. -Zatrzymałam go i chwyciłam go za obie ręce.
-Niee ! - popatrzył się w dół i mocno mnie do siebie przytulił.
- uwierz że nie chce mi się ale jest już 23:00 i muszę iść. - Odsunęłam się od niego i zrobiłam smutną minę.
- noo dobra.. -zasmucił się. - ale pod warunkiem że odprowadzam cię pod twój dom ! - Delikatnie skierował kąciki ust ku górze.
- hehe no pewnie. Po 20 minutach byliśmy pod moim domem i chciała się znim pożegnać ale on zdążył mnie szybko przytulić i powiedzieć :
-No to mała teraz cię prędko nie puszczę ! - Wpatrzył się w moje oczy i mocniej mnie przytulił, staliśmy tak przez 10 minut i powiedziałam mu że muszę lecieć, pożegnałam się z nim i poszłam do domu. Moi rodzice już spali więc weszłam bardzo cicho do domu i poszłam do pokoju, odrazu żuciłam się na łóżko i zadzwoniłam do Dżizki żeby jej wszystko opowiedzieć, potem napisałam do Ani i Anity.


No to mamy 1 Rozdział ! Mam nadzieję że spodoba się wam i będziecie czekać aż napiszę 2 :) Pozostawcie komętarz w celu pokazania mi że jesteście tu, to da mi motywację do pisania dalszych rozdziałów na blogu !
Wasze pytania :

  • Jak potoczą się relacje Justyny i Oskara ?
  • Jak dziewczyny zareagowały na powiadomienie od Justyny o dzisiejszym dniu ?

Na te pytania odpowie wam 2 rozdział ! Dzięki że jesteście ;*
 Justiśka wyglądała mniej więcej tak :



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz