Oskar był zawsze taki stanowczy ! Gdy się całowaliśmy pomyślałam sobie czemu dopiero teraz ? Dopiero teraz zaczęliśmy ze sobą chodzić, przecież tyle się znaliśmy i teraz dopiero teraz postanowiliśmy że będziemy ze sobą.. Gdy Oski wyszedł z mojego domu odrazu zrobiło się pusto.
Następnego dnia.
Jest weekend ! w końcu mogłam się wyspać. Obudziłam sie o około 12:00. Moja mama zrobiła pyszne śniadanko dla mnie i dla niej, mój tata jadł już wcześniej bo poszedł coś do garażu robić.
-Cześć mamusiu ! - Powiedziałam ziewającym głosem i jednocześnie się przeciągałam.
-Cześć chodź na duł zrobiłam nam na śniadanko owsiankę z bananem. - Stała w drzwiach i uśmiechnęła się do mnie.
-Oo jej mniam ! Już schodzę tylko zepnę włosy w koka. - Usiadłam na łóżku i rozglądnęłam się po pokoju. Moja mama zeszłą już na dół i usiadła przy stole. Poszłam do kuchni i dałam mamie buziaka w policzko.
-Dzięki mamuś.
-Nie ma za co, siadaj i jedz.
-Smacznego- Powiedziałam.
-Wzajemnie.
-A właśnie mama muszę ci coś opowiedzieć.
-No to mów !
-Chodzę z Oskim ! - zaczęłam piszczeć.
-No co ty ? No to genialnie ! -moja mama też zaczęła piszczeć, była mega wyluzowana.
-Justynka pamiętasz że dziś jedziemy na zakupy ?
-O w morde.. Mamuś zapomniałam. Ale chyba nie mam planów a o której jedziemy?
-No tak o około 14.
-Dobra to ja idę się zbierać. -Wbiegłam do łazienki i poszłam szybko wziąć prysznic. Wysuszyłam głowe i ubrałam się w czarną bluzę i poszarpane spodnie. Zrobiłam lekki makijaż. Do mojego pokoju weszła mama.
-Jesteś już gotowa ? -Zapytała się.
-No chyba tak. To jedziemy?
-No to ubieraj butki i jedziemy.
-Okej. - Nie pamiętałam gdzie dałam moje buty, musiałam je szybko szukać bo moja mama była już w aucie. "Aha!" pomyślałam. "są pod komodą" schyliłam się i je podniosłam. Wybiegłam szybko z domu i poszłam do auta. Po 30 minutach byłam już w galerii z mamą.
-No to gdzie teraz ? - Zapytałam się mamy.
-Najpierw to muszę zaparkować -roześmiała się.
-A no tak hehe. A potem ?
-No potem to może Bershka ?
-Oki, muszę sobie szorty kupić no i jakąś sukienkę. -Odparłam.
-No to akurat pomożesz mi wybrać sukienkę bo też kupuję. Po 4 godzinach spędzonych w galerii w końcu wracamy do domu ! Zadzwoniła do mnie Iza powiedziała zdenerwowanym głosem że musimy się szybko spotkać. Umówiłyśmy się w parku na 19. Miałam mało czasu żeby się ogarnąć, więc szybko poprawiłam makijaż i wyruszyłam w stronę parku. Gdy zbliżałam się w stronę parku to szukałam wzrokiem Izy, siedziała na ławce.
-Cześć. Co się stało ?- Dałam jej buzika na przywitanie i szybko się zapytałam.
-Nigdy nie zgadniesz co widziałam..
-No co ? Kur*a mów mi szybko bo oszaleję !
-Widziałam Adama.
-No i co z tego ?
-No poczekaj jesteś daj mi skończyć... Widziałam jak się całuje z jakąś niunią..
-Nie pierdol ! Nieeee.. No co ty musiało ci się przewidzieć.
-No jestem pewna na 100% przysięgam !
-Ja pierdo*e.. Mówiłaś Ance ?
-Nie, i nie mówimy jej.
-Czemu ? Przecież musi o tym wiedzieć co nie ?
-Właśnie nie. Wiesz jak ona to przeżyje ?
-No wiem ale lepiej żeby wiedziała niż żyła w kłamstwie prawda ? -Byłam załamana tym co się dowiedziałam. Ni wiedziałam co mam zrobić, byłam zdruzgotana Iza tak samo. Jutro miała być impreza u Anki, impreza z okazji 1 roku ich związku. Fatalna sytuacja..
-Izka?..
-Co jest ? -Zapytała z załamaniem w głosie.
-Co my teraz zrobimy przecież wiesz co jest jutro.. - Powiedziałam ze zdruzgotaniem.
-Wiem właśnie i kąpletnie nie czaje sytuacji. Nie rozumiem czemu on to zrobił.
-Ja też nie.. A jak to jego kuzynka ? -Zapytałam.
-No jaki koleś całuje się ze swoją kuzynką ?!
-No w sumie.. Mam dość ! Ja się nie mieszam do tej sytuacji.. W końcu kiedy układa mi się dobrze to jednak coś w naszej paczce się pierd*li.
-Wiem.. - Byłyśmy zakłopotane. Kąpletnie nie miałyśmy pojęcia co myśleć.
Justi Była tak ubrana ! Czekajcie do następnego rozdziału który będzie w poniedziałek ! Nie zapominajcie o komentarzach które dawają mi niesamowitą satysfakcję
